Sprzedawał auta - widmo
POWIAT ŚWIDNICKI. Podawał się za pracownika komisów samochodowych i na branżowych portalach aukcyjnych oferował auta po okazyjnych cenach. Brał zaliczki, ale jego klienci na próżno czekali na samochód. W ten sposób oszukał nawet kilkadziesiąt osób w całej Polsce.
Taki sposób na życie i łatwe pieniądze znalazł 33-letni mieszkaniec powiatu świdnickiego. Co ciekawe niedawno opuścił więzienia, gdzie trafił za podobne przestępstwa. Mężczyznę aresztowano 24 stycznia. Dotychczas prowadząca postępowanie Prokuratura Rejonowa w Świdnicy odnalazła siedemnastu oszukanych, ale śledczy spodziewają się, że będzie ich znacznie więcej. – To dosyć duże postępowanie, do którego trafiają sprawy z całej Polski – mówi prokurator Marek Rusin. – Cała historia powinna służyć ku przestrodze dla innych, aby zachowali większą ostrożność przy zakupach na portalach aukcyjnych. Nie bazujmy na informacjach zawartych tylko w Internecie, warto w inny sposób zweryfikować istnienie oferty czy samego komisu – dodaje.
To wręcz niewiarygodne w jak dziecinnie łatwy sposób 33-latek dorabiał się małej fortuny. Podając się za pracownika komisów samochodowych z Dolnego Śląska wystawiał na sprzedaż auta osobowe. To były klasyczne okazje; kusiły niską ceną. Oszust uwiarygadniał swoją działalność prosząc o wysłanie maila – pisemnego zamówienia do fikcyjnej firmy. Potem żądał zaliczki – od 1500 do 3000 złotych. Pieniądze trafiały na założone w tym celu konta należące do podstawionych osób. Wkrótce słuch po sprzedawcy ginął; telefon pre-paid nie odpowiadał, nie odpisywał na maile. (ram)
| « następny | wcześniejszy » |
|---|



























Komentarze